Nie trzeba być jednostką specjalnie uzdolnioną , żeby zauważyć lawinowy wzrost zainteresowania skuterami. Na polu owego zainteresowania wyrosło wiele firm oferujących bardzo szeroki wachlarz pojazdów o różnej jakości.
W zasadzie w każdym większym mieście czy wsi znajdziemy dealera chińszczyzny.
Jednym z importerów pojazdów sygnowanych przez kraj kwitnącej wiśni jest Kingway, dzięki któremu mieliśmy okazję pojeździć dwusuwową nowością – UFO.
Na wstępie muszę przyznać, że do testu podchodziłem z lekko szyderczym uśmiechem na twarzy , pełen obaw i wątpliwości. W końcu tyle się słyszało ciekawych historyjek o „chińczykach”, że można było zwątpić już w przedbiegach.
Ale co się okazało. Już kontakt wzrokowy usunął z twarzy szyderczy uśmiech. Skuter prezentował się bardzo ładnie. Mocny, głęboki odcień niebieskiego lakieru, ostre linie, wyraźnie sportowy design i wpadające w oko smaczki nastroiły mnie pozytywnie i wywołały chęć do jazdy. Bliższe oględziny coraz bardziej utwierdzały mnie w przekonaniu, że mam do czynienia z wysokiej, jak na chińskie standardy, jakości pojazdem!
Plastiki sztywne i twarde. Bardzo dobrze spasowane. Nigdzie nic nie odstawało, nic nie trzeszczało.
Nic nie latało. Skuter robił wrażenie solidnie skręconego. Pod kanapą przy gaźniku panował porządek. Nie widać było chaotycznie układanych kabli. Wszystko miało swoje miejsce. Taki stan rzeczy cieszy zarówno oko jak i serce. Nie ma więc co zwlekać, należy odpalać maszynę.
Skuter odpala bez problemu. Dostarczony egzemplarz był nówką salonówką. Przebieg na poziomie 23km nie nastraja do ostrego odkręcania manetki. Mimo to pojazd sprawował się dzielnie a jedynym mankamentem były zbyt niskie wolne obroty. Lekkie wkręcenie śrubki od wolnych obrotów załatwiło sprawę definitywnie.
Przejdźmy jednak do konkretów i skupmy się na podstawowych elementach.
Silnik.
Jednostka bardzo dobrze znana z azjatyckich pojazdów. Pochwalić się nimi może CPI, Keeway, Zipp a teraz Kingway.
Silniki te słyną z dwóch rzeczy. Pierwszą jest wał z 16mm wieloklinem. Drugą mizerne osiągi.
Nie ma się co oszukiwać. Te jednostki nie są demonami mocy. Mają za to jedną podstawową zaletę – łatwo je tuningować. Cylindrów jest pełen wachlarz. Do wyboru do koloru. Wały – bez problemu. Wariatory, sprzęgła, przełożenia, gaźniki. Słowem wielkie pole do popisu.
Dodatkowo trzeba zaznaczyć, że skuter wyposażono w „sportowy” wydech typu snake. Jego dźwięk pozostawia wiele do życzenia a i co do poprawy osiągów można mieć trochę wątpliwości.
Po prostu budowa komory rozprężnej nijak ma się do pojemności skokowej jaką posiada seryjny cylinder.
Niemniej jednak nie ma „turbo dziury” typowej dla źle wyregulowanych jednostek ze sportowymi wydechami. Skuter przyspiesza w średnim tempie do 40km/h a później można powiedzieć, że nawet wyrywa. Choć mogłoby to być zbyt mocne słowo. Zdecydowanie start nie jest atutem skutera. Prawdopodobnie winę za to ponosi właśnie sportowy wydech, który z założenia obniża moc w zakresie dolnych obrotów a podwyższa w średnich i górny. Gdyby zamontować troszkę twardsze sprężynki sprzęgła, skuter startowałby z wyższych obrotów i mógłby to robić w tempie rakietowym!
A tak mamy wolny, miękki ale “de facto” przyjemny start a następnie całkiem ciekawą dynamikę między 40 a 60km/h. Przydałoby się jeszcze co najmniej 15km/h więcej dla większej przyjemności jazdy.
No tak zapomniałem. W końcu to motorower, a motorowery zgodnie z obowiązującym, przedpotopowym prawem, nie przekraczają 45km/h...
Jakby nie patrzeć, przez całe 300km jazdy UFO nie mieliśmy ani jednego problemu z silnikiem. Mimo braku dotarcia jednostka sprawowała się bardzo dobrze. Zero problemów, zero awarii. Zawsze odpalał i nie dawał powodów do rozmyślań typu „czy dojadę do celu”. Dobre dotarcie mogłoby wykrzesać jeszcze z 10km/h, ale to są tylko domysły.
Zawieszenie.
Jak na pojazd kosztujący 4100zł UFO ma dość bogate zawieszenie. Z przodu co prawda znajdziemy standard w postaci widelca teleskopowego. Tył zaś nas zadziwił albowiem rozgościł się tam amortyzator z regulowanym naprężeniem wstępnym sprężyny oraz tłumieniem powietrzno-olejowym. Trzeba przyznać, że zawieszenie zostało zestrojone twardo. Dzięki temu UFO na prawdę przyjemnie pokonywało zakręty pozwalając dość ostro atakować wszelkie łuki i skrzyżowania.
Dodatkowo zmiana ustawienia tylnego amortyzatora wyraźnie wpływała na zachowanie skutera więc każdy będzie mógł ustawić pod siebie. Ja osobiście wolałem jeździć na twardym zawieszeniu.
Mniej twardy natomiast mógłby być przedni widelec. Zmiana oleju na rzadszy załatwiła by sprawę.
Seryjny po prostu w czasie jazdy, szczególnie po nierównościach, sprawia, że kierownica nerwowo lata i mamy wrażenie jakby cały skuter podskakiwał. Bardziej miękki widelec mógłby lepiej wybierać nierówności i byłby bardziej komfortowy.
Hamulce.
Typowy układ hamulcowy, spotykany praktycznie w każdym tanim skuterze. Z przodu tarcza, z tyłu bęben. O hamulcach nie da się powiedzieć inaczej jak wystarczające. Tylny hamulec mimo niemiłosiernego skrzypienia podczas używania, hamował całkiem dobrze. Był przyzwoicie dozowalny, łatwo było go wyczuć i dysponował typową dla wspomagaczy siłą hamowania. W końcu tylny hamulec to tylko dodatek do przedniego.
Przednia hydrauliczna tarczówka (tarcza 190mm) wyposażona została w jedno tłoczkowy zacisk. Hamulec dysponuje wystarczającym potencjałem, żeby postawić skuter na przednim kole i do tego jest łatwy do wyczucia. Nie ma więc problemów z zatrzymaniem pojazdu. Co prawda dwie tarcze podniosły by prestiż pojazdu, ale nie można wymagać cudów od skutera za 4100zł.
Koła i opony.
Skuter toczy się na 12 calowych felgach obutych w oponki CST. Z przodu rozgościł się rozmiar 120/70 z tyłu mamy 10mm szerszą oponkę czyli 130/70. Opony dobrze trzymają się drogi i nawet na mokrej nawierzchni nie sprawiały problemów.
Na uwagę zasługują ładne obręcze. Z daleka wyglądają na trójramienne, jeśli jednak podejdziemy zauważymy, że każde z trzech ramion jest podwójne. Konstrukcja dość misterna, sprawia wrażenie bardzo lekkiej a jednocześnie mocnej. W modelu tym zrezygnowano z popularnego podwójnego malowania obręczy. Mamy natomiast ładny szaro-grafitowy lakier, który świetnie wpisuje się w charakter skutera.
Świecidełka
Oświetlenie bywa często piętą achillesową skuterów i to nie tylko azjatyckiego pochodzenia.
UFO w tej kwestii mogłoby być wzorem do naśladowania. Dwa duże reflektory, w których siedzi po jednej dwuwłóknowej żarówce halogenowej. Tak, tak, UFO świeci dwoma reflektorami naraz! Do tego robi to bardzo dobrze! Jazda skuterem w nocy nie stanowi jakiegokolwiek problemu. Jest jasno jak za dnia!
Szczególnie gdy włączymy światła długie. Za światła przednie należy się ogromny plus.
Dodatkowo należy wspomnieć, że w modelu tym typowe światła pozycyjne zastąpiono listwami diod LED. Efekt jest powalający. Diodki wyglądają fantastycznie co potwierdziło wielu postronnych obserwatorów.
Tylne światła wcale nie ustępują przednim, z tymże tutaj mamy światła pozycyjne zarówno ledowe jak i tradycyjne. Dodatkowo tylne światła stanowią piękne wykończenie zadupka, świetnie wpisując się w linie skutera. Suma sumarum efekt wyszedł bardzo dobrze. Producentowi udało się osiągnąć kompromis pomiędzy ładnym wyglądem a serwowanym przez oświetlenie bezpieczeństwem.
Ergonomia, czyli co mamy do dyspozycji.
Niestety tu wychodzi niska cena pojazdu.
Zegary może nie są tandetne ale są bardzo ubogie. Informowani jesteśmy tylko o aktualnej prędkości i o przebiegu całkowitym. Mamy jeszcze wskaźnik poziomu paliwa, który pracuje dość dziwnie (gdy wchodzi na czerwone pole mamy jeszcze ponad połowę zbiornika). Kontrolkę poziomu oleju, kontrolkę kierunkowskazów oraz świateł długich. Nic więcej.
Zdecydowanie brakuje zegarka i licznika przebiegu dziennego.
Nie można jednak wymagać zbyt wiele, aczkolwiek osobiście byłbym skłonny dopłacić troszkę więcej za lepszy zestaw zegarów.
A pstryczki elektryczki? Cóż, tu jest klasyka. Z prawej klakson, kierunki i światła długie. Z lewej starter i pstryczek do świateł mijania i pozycyjnych. Wszystko wykonane dość przyzwoicie. Nie sprawia problemów z włączeniem. Łatwo znaleźć itp. itd.
Zwrócić uwagę należy na lusterka. Są to „sportowe” łezki stylizowane na carbon look. Lusterka same w sobie są ładne, wymagają jednak przyzwyczajenia, gdyż powierzchnia lustra nie jest zbyt duża. Nie stanowi to jednak problemu i już po paru kilometrach widzimy wszystko co dzieje się za plecami.
Stacyjka... to jest chyba najsłabszy element wyposażenia skutera. Niestety producent wymyślił sobie, że ze stacyjki będziemy otwierać schowek pod kanapą. I nie byłoby w tym nic złego gdyby rozwiązanie było inspirowane np. Suzuki Burgmanem. Tam po przekręceniu kluczyka kanapa troszkę odskakuje i można ją spokojnie otworzyć używając jednej ręki. Tu żeby otworzyć kanapę trzeba się troszkę namieszać w stacyjce podnosząc jednocześnie kanapę. Mając np. kask w jednym ręku możemy zapomnieć o otwarciu schowka, chyba że osiągnęliśmy sprawność jogina.
Mówiąc o schowkach trzeba nadmienić, że mamy do zagospodarowania tylko jeden, plus haczyk na zakupy. Schowek jest dość obszerny. Spokojnie wpakujemy do niego kask integralny czy szczękowy. W środku schowka brakuje wyściółki ale tu znowu kłania się niska cena. Mamy natomiast możliwość montażu kufra centralnego na bardzo solidnie wykonanym bagażniku.
Diametralnie zwiększy to przestrzeń bagażową i to nie wielkim kosztem.
Mówiąc o samej kanapie należy nadmienić, iż jest ona naprawdę wysoko. Osoby poniżej 170cm wzrostu mogą mieć spore problemy z zajęciem miejsca za kierownicą, nie mówiąc już o jeździe po mieście gdzie nie trudno o charakterystyczne koleiny pozostawione przez TIRy.
Jeśli więc jesteś niski – zapomnij o UFO. Jeśli natomiast masz więcej niż owe nieszczęsne 170cm – będziesz czuł się bardzo dobrze. Miejsca na kolana jest aż nadto. To samo tyczy się kanapy. Jest na tyle obszerna, że dwie osoby średniej postury mają bardzo dużo miejsca dla siebie. Mogłaby być wykonana z ciut lepszego materiału...tak wiem... koszty...
Wspominając o pasażerze należy wymienić dość fajny smaczek – podnóżki dla pasażera. Bardzo ładnie wykonane. Nie zaburzające linii pojazdu i do tego łatwo otwierane – wystarczy je wcisnąć i elegancko się rozkładają. Mała rzecz a cieszy.
Podsumowując.
Kingway w tym roku zaproponował nam kilka ciekawych skuterów. Między innymi UFO. Po kilku dniach obcowania z tym skuterem, uważam go za jedną z lepszych jak nie najlepszą propozycję w przedziale cenowym 4-4,5 tyś zł.
Jakość wykonania jest na prawdę na wysokim poziomie. Przyczepić się można do naklejek, które w pewnych miejscach robią wrażenie troszkę za dużych i potrafią lekko odstawać.
Fakt, lepszym rozwiązaniem byłaby zalakierowana kalkomania.
Podobnie zegary, mogłyby być troszkę bogatsze. Schowek wyściełany materiałem i prostszy w obsłudze zaś kanapa obłożona przyjemniejszym materiałem. Jeśli jednak spojrzymy na cenę – 4100zł – nie możemy spodziewać się niczego lepszego.
Zdecydowanie największym minusem skutera jest słaby silnik. Słaby w sensie mocy nie wytrzymałości, gdyż jak udowodniło UFO silnik jest wytrzymały i dobrze złożony. Co prawda potrafił wciągnąć 3 litry na 100km ale pamiętajmy, że pojazd był niedotarty co znacznie mogło wpłynąć zarówno na osiągane prędkości jak i zużycie paliwa!
Drugą stroną medalu jest natomiast oświetlenie skutera! Mogę zaryzykować stwierdzenie, że najlepsze w swojej klasie.
Również komfort jazdy i poręczność jest na wysokim poziomie. Pokonując nierówności nie słychać żadnych trzasków czy skrobania plastików, a jedyne co może latać to wrzucone luzem rzeczy do schowka. Skuter prowadzi się bardzo przyjemnie i jestem gotów polecić go każdej osobie szukającej niedrogiego, niezbyt szybkiego ale za to ładnego skutera, który może stanowić świetną bazę do tuningu.
Okiem Rafała Dmowskiego
KINGWAY UFO
Już na pierwszy rzut oka widać, że nie mamy do czynienia z tandetnym tanim chińskim produktem. Skuter sprzedawany w Polsce pod nazwą Kingway UFO, dostępny jest pod marką SACHS SX1, między innymi na rynku angielskim i niemieckim. SACHS, to stara niemiecka marka motocyklowa, powstała w latach trzydziestych XX wieku, jako Fichtel & Sachs, a od 1980 roku sprzedająca jednoślady pod własną nazwą. Silniki Sachs cieszyły się bardzo dobrą opinią już przed II wojną światową. Motocykle Sachs wyposażane były w małe dwusuwowe silniki znanej włoskiej firmy Minarelli oraz czterosuwowe silniki Yamahy i Suzuki. Ostatnio, najbardziej znanym w Polsce jednośladem tej firmy, był motorower Mad Ass, napędzany czterosuwowym jednocylindrowym silnikiem będącym odświeżoną konstrukcją Hondy. Flirt Sachsa z chińską motoryzacją uwidocznił się wyraźnie już w tym modelu, gdyż cały jego silnik był produkowany właśnie w Chinach. Nowy Sachs SX1, a więc także nowy Kingway UFO, to produkt chińskiego koncernu Guangzhou Panyu Huanan Motors Group Co., Ltd., właściciela marki FYM.
Skuter jest chiński, ale z tej wyższej chińskiej półki, a więc niewiele różni się standardem wykonania od chińskich produktów Yamahy, do których nikt nie wnosi większych zastrzeżeń. UFO nie poraża nowoczesnością konstrukcji. Tradycyjne zawieszenie teleskopowe przedniego koła i pojedynczy element resorująco tłumiący przy tylnym kole, to standard znany od lat. Tylny amortyzator wygląda ładnie i ma możliwość wstępnej regulacji naprężenia sprężyny, ale nie jest zamocowany centralnie lecz po prawej stronie koła, co musi powodować tendencję do pływania tylnego wahacza, powiększającą się w miarę wypracowania jego łożyskowania w punkcie mocowania silnika z ramą.
Hamulec tarczowy przedniego koła, wyposażony w tarczę o średnicy 190 mm, zadowala skutecznością działania. Niestety przy tylnym kole zastosowano niezbyt skuteczny hamulec bębnowy, o średnicy bębna 110 mm i niezbyt precyzyjnym dozowaniu siły hamowania.
Silnik, to zwykły dwusuwowy jednocylindrowiec chłodzony powietrzem, który zyskał nieco sportowego wigoru dzięki zastosowaniu układu wydechowego wyposażonego w dyfuzor i elastycznie zamocowaną puszkę tłumiącą.
Mimo braku technicznych fajerwerków, cały skuter prezentuje się ładnie i zachęcająco, a jego linię możemy uznać za nowoczesną. Wrażenie nowoczesności podkreśla tylna i przednie lampy pozycyjne światła, typu diodowego oraz koła o wyjątkowo delikatnym wzorze.
Skuter dobrze wygląda i równie dobrze jeździ, a to jest chyba najważniejsze dla przeciętnego użytkownika. Podczas naszego testu nie udało się ujawnić istotniejszych mankamentów użytkowych, poza niechęcią do równomiernej i pewnej pracy na biegu jałowym w początkowej fazie rozgrzewania zimnego silnika. Jeżeli podczas dalszej eksploatacji, wszystkie egzemplarze Kingwaya UFO będą zachowywać się równie poprawnie, to warto wydać pieniądze na ten skuter, nawet jeśli jego cena będzie wyższa od cen konkurencyjnych jednośladów pochodzących od chińskich producentów. Cena UFO wystartowała z pułapu wysokiego, jak na skuter o chińskim rodowodzie, ale obecnie zbliża się do granicy 4000 zł, a dodatkowo kupujący otrzymuje w tej cenie kask i pakiet zawierający kurtkę, rękawice, plecak i koszulkę.
Zalety:
- dość dobra dynamika nawet w wersji zablokowanej
- starannie wykonane nadwozie
- dobrej jakości osprzęt kierownicy
- ładna linia pojazdu
- wygodny sposób otwierania schowka pod kanapą
- sportowy tłumik o ładnym wyglądzie i rasowym odgłosie pracy
- mimo pojedynczego amortyzatora tylnego, zawieszenia bardzo wydajnie tłumią nawet duże nierówności
- solidny bagażnik
- sportowa charakterystyka silnika i zespołu napędowego
- wydajne oświetlenie
- dość pojemny schowek
- wygodne podnóżki dla pasażera
Wady:
- wysoko umieszczony środek ciężkości, ale mimo to, skuter dobrze się prowadzi nawet w głębokich przechyłach
- skuter miewa kłopoty z równomierną pracą na biegu jałowym
- niewygodna dźwignia rozrusznika nożnego
- pokrycie kanapy niskiej jakości materiałem
Dane:
Silnik jednocylindrowy, dwusuwowy poj. 50ccm
Opona przód 120/70-12
Opona tył 130/70-12
Hamulce przód/tył: 190mm tarczowy / bęben
Rozstaw osi: 1285 mm
Długość: 1815 mm
Szerokość: 668 mm
Wysokość: 1140 mm
Wysokość siedzenia: 810mm
Masa pojazdu w stanie gotowym do jazdy: 92 kg
Średnie zużycie paliwa: 3l/100km
Prędkość max: 45km/h (60km/h po odblokowaniu)
To tylko cztery kroki:
Zarejestruj się