Niespełna dwa lata temu Piaggio zamieszało w skuterowym garnku wielką łyżką nazwaną pociesznie Mp3. Propozycja kontrowersyjna albowiem łączyła cechy jednośladu z dwuśladem. W efekcie końcowym mamy trójślad, który choć paskudny to niezmiernie ciekawy. Gilera będąc, reprezentującą skuterową moc i potęgę, częścią koncernu Piaggio nie mogła sobie pozwolić na bierność i o to naszym oczom ukazał się motoryzacyjny odpowiednik kamiennej głowy z Wysp Wielkanocnych - Gilera Fuoco 500ie.
Patrząc na Fuoco (z włoskiego "ogień") nie trudno się domyśleć, iż jest to po prostu agresywna, ostra wersja Mp3. Czterozaworowa, zasilana wtryskiem 500-tka znana jest z takich modeli jak Nexus czy X9. Silnik dysponuje 40-ma radosnymi kucykami i 42 Newtonami co pozwala 244kg żelastwa rozpędzić do 145km/h.
Ale nie prędkość maksymalna się tutaj liczy a przyspieszenia. Ostre starty, ostre winkle, ciągła walka. To nie jest pojazd dla ludzi pod krawatem. Gilera się na to nie godzi. Nie po to dwa pierścienie zainwestowały w trzecie koło! Fuoco ma wzniecać ogień w sercach i umysłach właścicieli. Ma scalać, niczym palnik acetylenowo-tlenowy, pasję i przygodę.
Agresywny wygląd przedniej czachy kojarzy się ze sportowymi, bezkompromisowymi quadami. Potężna przekładnia CVT, silnika zwanego Piaggio Master, zdaje się do nas mówić głosem Manna podkładającego siostrę Kopciuszka: "no co malutki? zabawimy się?". Podobnego wrażenia doznamy patrząc na drugi boczek "skuterka". Masywna 14-tka, która przenosi na asfalt moc silnika, i współgrający z linią zadupka wydech podkreślają przeznaczenie pojazdu.
Ciekawe tylko czy z bardziej agresywnym charakterem Fuoco i mocniejszym silnikiem poradzi sobie przednie zawieszenie pojazdu, które w zasadzie nie uległo zmianie względem Mp3. Założę się, że poradzi sobie śpiewająco. W końcu Mp3 w wersji 400ccm ma tylko 6KM mniej. Również rama pojazdu została tylko lekko zmodyfikowana i chyba jedynie na potrzeby innego krztałtu tyłu skutera.
Podobnie wygląda sytuacja z hamulcami aczkolwiek tak jak zostawiono dwie 240mm tarcze z przodu, to na tyle rozgościła się 280-tka, którą niemiłosiernie zgryzać będzie pływający dwutłoczkowy zacisk.
Zostawmy jednak aspekty techniczne skutera i przyjrzyjmy się...właśnie po prostu się mu przyjrzyjmy. Jak już wspomniałem przód kojarzy się bezsprzecznie ze sportowym quadem.
Orurowanie, ostre linie plastików, czarne akcenty.. wszystko to daje poczucie mocy. Linia boczna zdaje się potwierdzać przeznaczenie Fuoco - skuterowy musclebike, którym zrobimy niezłe zamieszanie na mieście a w razie potrzeby pogonimy z plecaczkiem na łono natury...
Włosi jak powszechnie wiadomo to artyści w dziedzinie motoryzacji. Skuter zdaje się to potwierdzać. Mimo, iż przeogromna przednia czacha na pierwszy rzut oka zdaje się w ogóle nie pasować do reszty, to po dokładniejszych oględzinach stwierdzamy... kurcze to nawet ma ręce i nogi. I nawet paskudne przednie reflektory w swój specyficzny sposób stają się piękne.
Siadając za kierownicą Fuoco jesteśmy atakowani przez każdy szczegół. Począwszy od nieosłoniętej kierownicy przytwierdzonej za pomocą potężnego mostka z wielkim logo Gilery, skończywszy na podestach z ryflowanej blachy. Wszystko to zdaje się mieć własne pokłady energii wprawiające kierowcę w stan błogiego poczucia mocy.
Do tego przekręcenie kluczyka i.... w umyśle rozbłyskają nam fajerwerki niecierpliwości pomieszane ze wzrokowymi doznaniami wynikającymi z zerowaniem się zegarów. Mimo, iż owe zegary są niemal identyczny jak w Mp3 (zmianie uległo wyskalowanie obrotomierza i prędkościomierza oraz podświetlenie - czerwone) to dalej można je przyrównać do dzieł Michała Anioła ponadto niesamowicie podkreślają charakter pojazdu.
Zanim jednak zasiądziemy za kierownicą wzrok przykuwa bardzo mocno stopniowana kanapa (niestety bez regulacji oparcia kierowcy) i ogromne pałąki mające służyć pasażerowi za uchwyty i jednocześnie w znaczny sposób ułatwiające manewrowanie na postoju jakby nie było sporym pojazdem (ponad 2m długości 244kg suchej masy). Patrząc dalej ku tyłowi skutera zauważamy bagażnik...hmm... sportowy pojazd i taki bagażnik? Umysł podpowiada, że to nie logiczne, że zupełnie nie pasuje... ale wzrok mówi zupełnie coś innego. Wbrew pozorom bagażnik został na tyle zmyślnie wkomponowany, że zupełnie nie burzy linii a nawet podkreśla to co zaczęło orurowanie przodu - bezkompromisowość! No i daje dodatkową powierzchnię na której można beztrosko zamontować np. kufer.
Sam tył zwieńczony został podwójną lampą przypominającą wyloty silnika odrzutowego. Efekt zamierzony osiągnięty - skuter w przeciwieństwie do Piaggio Mp3 w każdym najdrobniejszym szczególe jest agresywny i zachęca do ostrej jazdy.
Nie możemy się doczekać, kiedy dane nam będzie pojeździć Ognistą trójkołową pięćsetką od Gilery!
To tylko cztery kroki:
Zarejestruj się