Myśląc o tuningu optycznym, wielu z Was marzy o kierownicy downhillowej. Niestety z taką kierownicą wiąże się kilka niedogodności. Pierwszą jest konieczność zdemontowania orginalnego licznika, którego po prostu nie ma jak przymocować do nowej kierownicy i który w wielu przypadkach poprostu stylistycznie by nie pasował. Drugim problemem, którego tu nie będe poruszał - jest często konieczność demontażu standardowego oświetlenia.
Skupmy się jednak na liczniku.
Na rynku ciekawych, tuningowych liczników, dominującą pozycję zajmuje firma KOSO.
Ma ona bardzo bogatą ofertę, począwszy od klasycznych prędkościomierzy w chromowanych obwódkach, skończywszy na bardzo zaawansowanych technicznie i stylistycznie zestawach zegarów GP-Style.
My do testów otrzymaliśmy produkt pośredni, idealnie pasujący swoją charakterystyką do kierownic DH (Downhill) czy BMX-Style.
Licznik dostarczany jest w bardzo ładnym opakowaniu. Wszystkie elementy są starannie zapakowane w oddzielne torebeczki, więc nie trzeba ich wysypywać i segregować od nowa.
Już pierwsze wrażenie jest pozytywne i daje poczucie wysokiej jakości produktu.
Wraz z licznikiem otrzymujemy komplet części niezbędnych do montażu, łącznie z odpowiednimi kluczami.Mamy więc licznik, uchwyt sensora, sensor, magnesy, uchwyt licznika, dwie wiązki kabli i kilka klipsów do łączenia kabli. Oczywiście nie zabrakło instrukcji obsługi!
Zabierzmy się więc do pracy.
Pierwszą czynnością jaką powinniśmy wykonać to montaż uchwytu licznika. Miejsce montażu pozostawiam Waszej decyzji, ja wybrałem prawą stronę kierownicy, tuż przy mostku.
Mając już zainstalowany uchwyt, wystarczy wpiąć w niego licznik (zwykły zatrzask).
Następny etap to montaż sensora. Do tego celu producent dostarczył specjalną „łapę”
Należy ją przykręcić do śruby przytwierdzającej zacisk hamulcowy. Uchwyt należy tak ustawić, aby wypadał prostopadle do śrub montażowych tarczy hamulcowej. Czemu tak?
Odpowiedź jest prosta. W śrubę tarczy hamulcowej trzeba wcisnąć magnesik.
I tu ciekawostka, otóż producent przewidując fakt, iż w skuterach występują różne tarcze hamulcowe (mocowane na 3/5/6 lub inną liczbę śrub) dał nam kilka magnesików. W przypadku tarczy mocowanej na 3 śruby, można nabić 1 lub 3 magnesiki. Przypadki większej ilości śrub opisane są w instrukcji. Bardzo ważne jest odpowiednie ustawienie magnesika względem sensora. Działać będzie tylko w jednym położeniu. Magnesiki są jednolite a jedyne co nam ułatwia odpowiednie ustawienie jest namalowana mała literka Z.
Tak więc Z-tką do sensora.
Teraz pozostaje jedynie wsunąć sensor w uchwyt i umocować w odległości nie mniejszej niż 8mm od magnesu.
Etap montażowy mamy za sobą, teraz najgorsze - czyli podłączenie prądu.
Kabelków mamy kilka i o ile w przypadku licznika - wiemy co do czego, o tyle w przypadku skutera, może być ciężko. Ja proponuje dążyć po nitce do kłębka. Najważniejsze jest odpowiednie podłączenie prądu. Czerwony - do + wychądzącego ze stacyjki. Czarny - masa, więc można podłączyć do ramy. Jak licznik się rozjaży swoim wyświetlaczem - możemy zacząć wyszukiwać kolejnych funkcji. Kierunkowskazy, światła długie, czujnik poziomu paliwa, czujnik oleju i... wszystko. Pozostaje jeszcze kontrolka luzu, ale tego w skuterach nie ma.
Podłączanie pozostawiam Waszej fantazji. Ja tylko zasugeruje pozostawienie w spokoju klipsów do łączenia i wzięcie do ręki starej, dobrej lutownicy i taśmy izolacyjnej.
Mając już podłączone poprawnie wszystkie kabelki przychodzi czas na ustawianie licznika. W tym celu trzeba przytrzymać lewy przycisk na wyświetlaczu przez ok. 3 sekundy. Pojawi się seria czterech cyferek, myślnik i ostatania cyferka. 4 cyferki oznaczają obwód koła w milimetrach wraz z oponą.
Jeśli nie chce Ci się mierzyć metrówką, wystarczy, że zerkniesz na oznaczenie opony. U mnie było 100/90 - 10, czyli 10 cali (254cm) i 9cm wysokości. Razem 344cm - i jest to średnica naszego koła (promień „r” jest 2 razy mniejszy). Teraz bierzemy kalkulator i podstawiamy do wzoru na obwód koła czyli 2 * π * r.
Żeby było jeszcze jaśniej, pokaże jak to wyglądało w moim przypadku:
2 * 3,14 * 172 = 1080 milimetrów.
Ostatnią cyferką jest liczba zastosowanych magnesików. Ja użyłem 1 więc wpisałem 1.
Proste czyż nie?
Licznik mamy zamontowany, przyjrzyjmy się mu dokładniej.
Produkt jest wykonany solidnie i schludnie. Plastik jest przyjemny i twardy. Przyciski miękkie i łatwe w obsłudze. Podobnie ma się sprawa w przypadku wyświetlacza. Daje on bardzo jasny, niebieski kolor i jest wyjątkowo czytelny. Przy pierwszym kontakcie myślałem, że wyświetlacz jest bardzo mały. Jednak po zamontowaniu, okazuje się że jest w sam raz!
Warto wspomnieć, że na wyświetlaczu mamy takie informacje jak zawartość zbiornika paliwa (gdy spada do pewnego poziomu, zaczyna się świecić kontrolka rezerwy!), prędkość aktualna, całkowity przebieg, przebieg dzienny. Troszke brakuje zegarka, ale nie można mieć wysztkiego...
A co w przypadku kontrolek? Prosta linia kontrolek informuje nas o włączonym kierunkowskazie, światłach długich, niedoborze oleju i włączonym „luzie”. Kontrolki są jasne i widoczne nawet w słońcu, duży plus dla KOSO.
Podsumowanie.
Za 285zł otrzymujemy bardzo wysokiej jakości produkt, który w znaczny sposób wzbogaci optycznie nasz skuter. Instrukcja obsługi mimo, iż tylko w języku angielskim, jest czytelna i łatwa do zrozumienia. Montaż dziecinnie prosty. Czego chcieć więcej? No tak, niższej ceny....
To tylko cztery kroki:
Zarejestruj się