Honda NT700V Deuville czyli motocyklowa wersja bajczeki o Kopciuszku. Bajeczka jest prosta, przewidywalna i dla nie których dość irytująca. Jak ją do Deuvilla przysposobić? Cóż, był sobie kiedyś niezbyt krzykliwy, stosunkowo ładny motocykl NTV650. Niczym się w zasadzie nie wyróżniał, może swoją kobiecością, wynikającą głównie z wersji kolorystycznych. Kopciuszek (NTV :P) był nie tylko wykorzystywany na lewo i prawo do jazdy codziennej. Ludzie odkryli, ze z tego motocykla może być całkiem przyzwoity turystyk. I w tym momencie, niczym wróżka chrzestna (a może zielony gnom?) inżynierowie Hondy wyczarowali sukieneczkę, parę świecidełek i murzyńską dupcie :D Powstał Deuville (a w bajcie księżniczka).
A teraz zejdźmy na ziemię bo szczęśliwego zakończenia to tu na pewno nie będzie.
Deuville jest pojazdem z bardzo mocnym naciskiem na turystyke. Zapomnijcie o sprawnym przeciskaniu się
w korku.
Do przodu pcha nas powiększony do 700ccm silnik z NTV (i Transalpa!). A o spowalnianie dbają naprawde mega hamulce.
O dobre samopoczucie czterech literek dba nie tylko obszerne siedzisko ale głównie amorki ze skokami kolejno 115mm i 122mm.
Silnik i skrzynia biegów.
Jak wspomniałem jest to dość bliźniacza jednostka do Transalpa. W 2006 roku zyskał 30ccm (tak na prawde ma 680,2ccm). Ten zabieg nadał dość spokojnemu motocyklowi, 7 spokojnych KW i 11Nm więcej. Pojawił się też bardzo zacny smaczek - wtrysk. Sondo lambda kocham Cie!! Koniec ze ssaniem, kranikiem, synchronizacją gaźników i innymi uprzykrzaczami. Podchodzisz do moto, kluczyk, pstryczek i jedziemy. A trzeba powiedzieć, że Deuville odpala w zasadzie od samego pomyślenia o jeździe...
Nie bagatelną informacją jest, że na przejechanie 100km silniczek potrzebował....5,8l bezołowiowego 95 oktanowego napitku.
Wynik bardzo zacny, zważywszy na niemałą masę pojazdu i niezbyt lekka rękę kierowcy...
Skoro już mówimy o rękach i dynamice...niestety, tu sobie nie zaszalejemy. Fakt silniczek chodzi pięknie, ale...właśnie to ale... według mnie poprostu się troszeczkę tu nie sprawdza. W Transalpie był genialny...tu jest poprostu ślamazarny. Motocyklowi braku...jakby oddechu. Przyspieszamy, ale nie ma przy tym eksplozji, nic nie staje, nic nie dyga...
Wiem, że jest to V-ka. Ale troche szkoda, że użyteczny zakres obrotów to 3,5-6,5tys. Poniżej można jechać ale dynamika...no cóż jest bardzo spacerowa. Powyżej....zbędne katowanie silnika.
Do tego skrzynia biegów jest tak zestrojona, że bardzo szybko okazuje się, że jedziemy już na najwyższym biegu...a jest np 120km/h ;/
Co nie zmienia faktu, że biegi, co typowe dla Hondy, wchodzą poprostu przecudownie, przepięknie i w ogóle och i ach, uwielbiam pracę hondowskiej skrzyni biegów. Troche topornie ale cicho i diablo precyzyjnie. I o to chodzi.
Przeniesienie napędu.
NTV zawsze miała kardan. I tu nie ma niespodzianki, mamy ten genialny (choć stosunkowo ciężki) patent.
Bez naciągania łańcucha, bez wymiany paska. Raz na kilkanaście tysięcy kilometrów wymienia się olej i tyle.
Cicho, spokojnie, bez szarpania, bez zastrzeżeni. PLUS!
Zawieszenie.
Tutaj Ameryki nikt nie odkrył. Z przodu typowy widelec teleskopowy o skoku 115mm. Szkoda, że bez regulacji, bo czasami chcialoby się trochę utwardzić przód a czasami wręcz odwrotnie. Co nie znaczy, że ten element działa kijowo. Nie...działa bardziej niż dobrze. Nasze drogi są poprostu takie, że nie wiadomo w zasadzie jak jechać.
Na pocieszenie mamy regulację naprężenia wstępnego sprężyny, występującej w tylnym centralnym amortyzatorze.
Ja osobiście jestem chyba za lekki bo jakbym nie kręcił to różnicy nie czułem. Plecaczek też za dużo nie ważył i też różnicy nie odczuwał. Ale regulacja jest :D
Ważną rzeczą jest to, iż zawieszenie zapewnia bardzo wysoką stabilność, motocykl pięknie pokonuje zakręty i równie pięknie pochłania dziury. Jeśli dodamy do tego bardzo dobrze sprawujące się radialne oponki Bridgestone`a to możecie sobie wyobrazić co dzieje się na zakrętach :D
<hr>
Hamulce.
Motocykl nie osiąga prędkości nadświetlnych a wyposażony został w hamulce baaaardzo mocno na wyrost.
Poprostu staje się w miejscu! Jak przystało na turystyka zastosowano tutaj nie tylko CBS ale i ABS.
Pierwsze, sprawia że hamując tyłem hamujemy jednocześnie przodem. Drugie sprawie, że jak nam się za mocno
pociśnie klameczke to nie zaliczymy gleby. Śmieczne uczucie jak klamka hamulca "pyka" w rękę, ale muszę przyznać,
że system sprawdza się w 100% i naprawdę warto go mieć. Coby poprzeć swoję słowa parę suchych danych:
Z przodu mamy dwie 296mm tarcze! z trzytłoczkowymi zaciskami Nissin (sick!) z tyłu zaś 276mm krążek ścierany dwutłoczkowym zaciskiem także firmy Nissin. Jak wspomniałem. Zwija asfalt :D
A jak to w ogóle wygląda?
Trzeba przyznać, że wygląda bardzo przyjemnie. W porównaniu do modelu z 2005 Deuville zyskał bardziej turystyczny wygląd.
Wysoka, bardziej pionowo ustawiona szyba. Bardziej wyprostowana pozycja kierowcy. Ostrzejsze linie, 8 kg więcej ;/
Z myślą o niższych kierowcach obniżono siedzenie o niecały centymetr (lool), co nie zmienia faktu że przy masie ok 240kg kierowca 170cm daje sobie spokojnie radę. Wszystko dzięki świetnemu wyważeniu motocykla. W czasie jazdy mamy wrażenie płynięcia. Musze cicho powiedzieć, że dawno po jeździe motocyklem nie byłem tak zrelaksowany.
Jak wcześniej pisałem, silnik mimo, że ma sporo mocy, to jest skutecznie ograniczany krótkimi przełożeniami bardzo dobrej skrzyni biegów. Przez to, motocykl jest poprostu nudny i nie pozwala na szaleństwa. Za to jazda turystyczna to jest to. Siedzimy jak paniska na wygodnej kanapie. Wszystko mamy pod ręką. Plecy wyprostowane, wiaterek lekko wieje, silniczek pięknie (choć nie tak pięknie jak Transalp) mruczy. Sielanka poprostu. Polecam każdej osobie szukającej niezbyt szybkiego motocykla turystycznego (bo niestety powyżej 160km/h to ciężko może byc, oj ciężko)
Kuferki i inne bajerki.
Deuville znany jest z posiadania seryjnie zestawu schowków. Jak to wygląda w praktyce?
No cóż... fajnie, że są, szczególnie te przy kierownicy, bo tak prawdę powiedziawszy, to do kuferków bocznych wsadzimy może buty, spodnie i... nie wiem... parasolke? Mi udało się wcisnąć trapez DaKine, bar 55cm Peter Lynn Zero7 i buty.
Do tego możliwość otwarcia prawego kuferka jest ograniczona dość mocno przez wydech (swoją drogą bardzo ładny).
Przy kierownicy z kolei mamy dość głębokie schowki, z czego jeden zamykany na kluczyk! Co prawda kierownica nieco utrudnia
dostęp ale i tak są bardzo zacne...mają tylko jedną wadę, nie są w 100% wodoodporne. Także schowkom przy z przodu zdecydowane tak, kufrom bocznym skromne nie (jak ktoś będzie chciał to sobie kupi kufry z prawdziwego zdarzenia, mieszczące dużo a nawet jeszcze więcej).
Zostawmy już tą przestrzeń bagażową. W testowej wersji był bardzo fajny dodatek. Światła przeciwmgielne :D
Z przodu dwa ładnie wkomponowane halogeny, z tyłu diodowa belka. Fajne, konkretne i się nawet sprawdza :D
A za kierownicą?
A za kierownicą pełen porządek. Dwa duże analogowe zegary mówią o aktualniej prędkości pojazdu i prędkości obrotowej.
Dwa kolejne informują o stanie zbiornika paliwa i temperaturze cieczy chłodzącej. No i jak przystało na wtryskowca, po środku mamy wyświetlaczyk tak pokazujący przebiegi i zegareczek jak i średnie spalanie. Na samym środku zaś mamy kilka kontrolek (luzu, wtrysku, HISS, oleju, świateł długich i ABSu)
Wszystko świetnie widoczne czy w słońcu, czy pod słońce czy bez słońca :D
Sama kierownica jest dość szeroka, dzięki czemu pozycja jest bardzo wygodna a i łatwiej się manewruje. Dość smiesznie wyglądają naprawdę potężne odważniki na końcach kierownicy, ale co tam :D.
Przyciski są bardzo dobrze rozplanowane a jedyna sprawa, do której można się przyczepić to brak regulacji klamki hamulca i sprzęgła. Warto za to nadmienić, iż przednia szyba jest regulowana. Jak? Nie doszedłem (była idealnie podemnie ustawiona) a instrukcji nie chciało mi się czytać :P
Jak już siedzimy za kierownicą to spójrzmy w dół. Hmm...czemu są dwa inne podnóżki kierowcy? Pewnie ktoś jeden urwał albo co, bo jakoś nie wydaje mi się, żeby tak wyglądało seryjnie :P. Podnóżki za to trzeba przyznać, że są bardzo przyzwoite.
Nie wibrują, są dobrze umieszczone, tylko mają tendencję do samoskładania. I to nie jest takie przyjemne :P
Inną nieprzyjemną sprawą jest fakt, że w czasie manewrowania z pasażerem, często zawadzamy o jego buty. Niezbyt fajna sprawa bo mocno ogranicza pole manewru a w skrajnych przypadkach może prowadzić poprostu do gleby.
Podsumowując.
Honda Deuville...już nawet nie księżniczka a królewna pełną gębą. Trochę powiększona, z garścią powagi i dostojności.
Spełni oczekiwania każdego motocyklowego turysty. Z musu nada się do miasta, urzecze poręcznością. Oczaruje wygodą.
Niestety nie powali na kolana fantazyjnością czy spontanicznością.
Jako jedyny motocykl? Dla mnie nie. Jako drugi motocykl przeznaczony do niezbyt szybkiej turystyki? Jak najbardziej.
Wysoki poziom wykonania typowy dla Hondy. Sprawność i niezawodność. Wszystko to co niezbędne globtroterowi.
Plusy:
-komfort jazdy
-silnik
-skrzynia biegów
-pozycja za kierownicą
-przednie schowki
-wtrysk
-hamulce!
-wał kardana
-wysoka szyba
-designerskie smaczki
-dodatkowe oświetlenie
-niskie spalanie
Minusa:
-zbyt krótkie przełożenia
-nudaaa
-kufry boczne o niespecjalnie dużej pojemności i nienajlepszym systemie zamykania
Cena brutto:
35 500 PLN
Typ silnika: Chłodzony cieczą, 4-suwowy, 8-zaworowy, widlasty (52°), SOHC
Pojemność: 680,2 cm^(3)
Średnica x skok tłoka: 81 x 66 mm mm
Stopień sprężania: 10:1
Układ zasilania: Elektroniczny wtrysk paliwa PGM-FI
Max. moc: 48,3 kW/8000 obr/min (95/1/EC)
Max. moment obrotowy: 66,2 Nm/6500 obr/min (95/1/EC)
Układ zapłonowy: Cyfrowy tranzystorowy z elektronicznym wyprzedzeniem
Rozrusznik: Elektryczny
Skrzynia biegów: 5-biegowa
Przeniesienie napędu: Osłonięty wał napędowy
Wymiary (dł. x szer. x wys.): 2218 x 810 x 1320 (po podniesieniu szyby przedniej: 1491) mm
Rozstaw osi: 1476 mm
Wysokość siedzenia: 806 mm
Prześwit: 156 mm
Pojemność zbiornika paliwa: 19,7 litra (w tym rezerwa 3,5 litra)
Masa pojazdu w stanie suchym: 236 kg
Koło przednie: 3-szprychowy odlew aluminiowy o profilu w kształcie S
Koło tylne: 3-szprychowy odlew aluminiowy o profilu w kształcie S
Opony przednie: 120/70ZR17(58W)
Opony tylne: 150/70ZR17(69W)
Zawieszenie przednie: 41-milimetrowy widelec teleskopowy, skok 115 mm
Zawieszenie tylne: Pojedynczy amortyzator z regulowanym napięciem wstępnym sprężyny, skok 122,5 mm
Hamulce przednie: Hydrauliczne, podwójne tarczowe 296 x 4,5 mm, z połączonymi zaciskami 3-tłoczkowymi i klockami ze spieków metalicznych
Hamulce tylne: Hydrauliczne, tarczowe 276 x 6 mm, z zaciskiem 2-tłoczkowym i klockami ze spieków metalicznych
Rama: Typu Diamond, stalowa, podwójna
Kąt wyprzedzenia: 28° 50'
Wyprzedzenie: 115 mm
To tylko cztery kroki:
Zarejestruj się