Victory Vision 8-ball
Kiedy dziesięć lat temu Polaris postanowił zaproponować amerykanom motocykle konkurencyjne dla legendarnego Harley-Davidson`a, nikt nie wierzył w sukces przedsięwzięcia.
Dzisiaj już wiemy, że motocykle Victory skutecznie współzawodniczą z legendą z Milwaukee, oferując pojazdy typowe dla kultury z za wielkiej wody.
Dużo, nisko, mocno. Tak można w trzech słowach określić amerykański styl. Motocykle Victory styl ten przekazują wręcz z nawiązką. Mamy długie przednie amortyzatory, ogromny widlasty silnik i potężną tylną oponę.
Aby sprostać wymaganiom różnych klientów, Polaris wprowadził pięć kategorii, zawierających różne typy motocykli wraz z różnymi wersjami wyposażeniowymi oraz kolorystycznymi.
Dla miłośników podróżowania powstała klasa Touring skupiająca duże krążowniki wyposażone w kufry boczne oraz owiewki.
Motocykliści lubiący się wyróżniać w tłumie z pewnością zwrócą uwagę na klasę Custom Cruisers, która oferuje klasyczne, zawadiackie motocykle.
Tym, którzy potrzebują mocnego i szybkiego potworka, Victory oferuje coś z serii Muscle Cruisers, natomiast dla miłośników Arlen`a i Cory`ego Ness`ów jest oddzielna klasa z motocyklami, których grafikę zaprojektowało tych dwóch panów.
Ostatnią klasą jest 8-Ball. Skupia ona cztery najpopularniejsze modele, połączone jedną cechą. Malowaniem nawiązującym do czarnej bili, znanej z popularnego bilarda.
Motocykle Victory nie są w naszym kraju popularne. Co ciekawe, ich premiera ma mieć miejsce właśnie w tym roku. Zobaczmy więc na podstawie grupy 8-ball, co amerykanie pragną nam zaoferować.
Hammer.
Największy zawadiaka ze stajni Victory. Na jego podstawie można by stworzyć definicje amerykańskiego musclebike`a. Zwarta budowa. Harmoniczne linie. To wszystko podkreślone głębokim czarnym lakierem i uzupełnione lśniącym chromem.
Motocykl ten poraża szczegółowością, nasyceniem detali i czystością konstrukcji. Nie znajdziemy tu przypadkowej plątaniny przewodów czy rur. Wszystko jest na swoim miejscu a to co mogłoby zaburzyć harmonię wyglądu - zostało ukryte.
Prostota motocykla z pewnością zachwyci niejednego motocyklistę. Gładka linia biegnąca od baku, poprzez siodło i skończywszy na tylnym błotniku sprawia wrażenie jakby została pociągnięta przez projektanta jednym ruchem. Zastanawiacie się pewnie czy Hammer jest motocyklem jednoosobowym? Nic z tego! Siedzenie pasażera zostało starannie ukryte pod specjalną osłoną.
Wystarczy ją zdjąć i już pojazd jest gotowy do zabrania drugiej osoby.
Czarna kierownica wraz z czarnymi lusterkami podkreślają styl wersji 8-Ball. Anodyzowane w jedynym słusznym dla tej wersji kolorze felgi „stingray” wykończono polerując ranty oraz elementy ramion. Dzięki temu koła prezentują się znakomicie zarówno na parkingu jak i w czasie jazdy.
Potężny, dwucylindrowy silnik o pojemności ponad 1600 centymetrów sześciennych spokojnie drzemie w dyskretnej, kołyskowej ramie. Wystarczy jednak delikatne muśnięcie startera, aby pobudzić do życia długoskokową, zasilaną wtryskiem jednostkę. 85 koni mechanicznych i ponad 140 Nm momentu obrotowego potrafi wydać z siebie złowrogi ryk przyprawiający o drżenie serca.
Dwa niezależne wydechy podkreślają, bez zbędnej subtelności, potęgę 50° V-twina.
Do okiełznania serca motocykla zaprzęgnięto zawieszenie spełniające najnowsze standardy.
Z przodu zastosowano widelec upside-down z 43 mm średnicą goleni. Amortyzator zapewnia aż 130mm skoku, co powinno w zupełności wystarczyć nawet na nierównych drogach.
Producent jednocześnie zapewnia, że przedni widelec jest na tyle sztywny aby zapewnić świetne zachowanie motocykla w zakrętach i na tyle czuły aby kierownica nie przetrąciła kierowcy rąk.
Z tyłu zagościł natomiast pojedynczy amortyzator gazowy, wyposażony w regulację naprężenia wstępnego i zapewniający 76mm ugięcia.
Dopełnieniem zawieszenia jest układ hamulcowy oraz koła.
Zarówno z przy przednim jak i przy tylnym kole zagościła 300 milimetrowa, pływająca tarcza hamulcowa. Różnica między hamulcami polega w zasadzie tylko na fakcie iż, przedni zacisk jest czterotłoczkowy, tylny zaś dwutłoczkowy. Zastosowanie tak ogromnych tarcz nie będzie dziwić jeśli przyjrzymy się rozmiarowi kół. Zarówno z przodu jak i z tyłu zastosowano aluminiowe, odlewane, 18-to calowe felgi, uzbrojone w oponę 130/70R18 Dunlop Elite 3 z przodu oraz 250/40R18 Dunlop Elite 3 z tyłu.
Hammer 8-Ball to bez wątpienia piękny motocykl. Minimalistyczny ale i pełen detali. Skromny ale i potężny. Idealny dla tych, co chcą pojazdu nie rzucającego się od razu w oczy, ale potrafiącego narobić popłochu w mieście.
Vegas
„Na pewno znasz te poranki gdy
Wszystko co widzisz obietnicą cudu jest”
Tak śpiewa Kasia Nosowska w piosence „Jeśli wiesz co chcę powiedzieć”. I dokładnie tak może śpiewać sobie co rano w garażu właściciel Victory Vegas. Każde spojrzenie na ten motocykl jest obietnicą cudownej jazdy. Cudownej, samotnej jazdy dającej pełnie odprężenia. Czasu na kontemplację i przemyślenia.
Identyczny silnik jak w modelu Hammer skutecznie rozgania czarne myśli wstawiając w ich miejsce radość z nieskrępowanej jazdy.
Również kierownica, przednie światło, zawieszenie i hamulce są identyczne jak w Hammerze.
Subtelna różnica polega jednak na bardziej klasycznym designie.
Nisko zamieszczone siedzenie z lekkim podparciem części lędźwiowej. Długi tylny błotnik wyprofilowany w formie łuku i 21-calowe przednie koło, nadają motocyklowi bardziej chopperowego charakteru.
Styl 8-ball widoczny jest na każdym kroku i tak jak w poprzednim modelu ujawnia się w czarnym lakierze uzupełnionym chromowanymi bądź polerowanymi elementami.
Motocykl mimo spokojnego wyglądu robi wrażenie zwartego i gotowego do ataku. Umysł podpowiada, że to pojazd do powolnego toczenia się, serce jednak zmusza do gwałtownego odkręcania gazu i szybkiej zmiany biegów. Jest w tym jednośladzie coś, co intryguje i zachwyca.
Vegas jest propozycja dla tych, którzy szukają motocykla do czerpania przyjemności z samej jazdy. To nie jest motocykl do szaleństw. Zapas mocy jaki oferuje silnik, pozwoli na skuteczne wyprzedzanie, niemniej jednak ani pozycja za kierownicą ani duże przednie koło z wąską oponą nie będzie zachęcać do śmigania po zakrętach. Victory Vegas to miejska spacerówka. Spokojna jazda z elementami szaleństwa.
Słoneczko, ciepła pogoda, równa, prosta droga, natura, motocykl i my.
Kinpin
Nie będzie kłamstwem jeśli powiem, iż Kingpin to starszy brat Vegas. Na pierwszy rzut oka potężniejszy, klasyczny cruiser. Pełne, głębokie błotniki nadają mu oldschool`owego stylu.
Kingpin w wolnym tłumaczeniu oznacza bardzo grubą rybę.
Victory prawdopodobnie by chciało powiedzieć wręcz, że to motocyklowy Krzysztof Jarzyna ze Szczecina, a cytując z filmu „Poranek Kojota”:
„..pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina jest szefem wszystkich szefów. Dziękuje..”
Taki właśnie jest Kingpin. Stoi na szczycie Cruiserów od Victory. Ubrany w czerń stylu 8-ball jest w swojej roli jeszcze bardziej przekonywujący.
Jednoosobowy maczo. Każde odkręcenie manetki gazu wywołuje huk jak uderzenia kafarem.
Obok tego motocykla na pewno nie przejdziemy obojętnie. Szkoda tylko, że Victory nie pokusiła się o uwydatnienie statusu motocykla czymś więcej jak głębokimi błotnikami i platformami pod nogi zamiast zwykłych podnóżków
Zawieszenie i hamulce pozostają identycznie jak w modelach Vegas i Hammer.
A tu aż prosi się o potężniejszy przedni widelec. Obrzydliwie szeroką tylną oponę czy dwie ogromne tarcze hamulcowe z przodu. Żeby chociaż silnik był rozwiercony tak jak w modelu Vision.
Kingpin jest ciekawym motocyklem, ale brakuje mu powagi i czegoś czym mógłby przytłaczać umysły podziwiających go ludzi. Hammer to miejski rozrabiaka, Vegas - dobry kumpel, a Kingpin?
Zwyczajnie ładny cruiser.
Vision
Ostatni i chyba najciekawszy model w serii 8-Ball. Propozycja dla turystów. Propozycja dla miłośników motocykli nietuzinkowych.
Niemalże w pełni zabudowany motocykl z wyeksponowanym silnikiem.
Ubranie cruisera w plastiki i różnego rodzaju dodatki sprawiło, że motocykl przytył do 364 kilogramów. Aby zapewnić odpowiednią dynamikę pojazdu, silnik rozwiercono do 1731 centymetrów sześciennych uzyskując 92 KM mocy i 147 Nm momentu obrotowego. Skrzynia biegów otrzymała dodatkowy, szósty bieg po to aby na długich trasach nie męczyć silnika zbyt wysokimi obrotami. Również tylne zawieszenie zyskało parę milimetrów osiągając ugięcie na poziomie 92,7mm i poprawiając komfort podróżowania szczególnie z pasażerem. Z przodu natomiast aby sprostać wadze zastosowano amortyzator o średnicy goleni 46mm.
Większa masa i moc silnika wymusiły także modernizację układu hamulcowego.
Dodano w związku z tym drugą 300 milimetrową tarczę przy przednim kole oraz wymieniono czterotłoczkowe zaciski na trzytłoczkowe.
Przy tylnym kole zastosowano mniejsze 16-to calowe koło z oponą o profilu 60. Prawdopodobnie kierowano się tu potrzebą wygospodarowania miejsca na kufry boczne, gdyż raczej zmniejszenie średnicy koła o 2 cale nie wpłynie pozytywnie na poprawienie komfortu jazdy.
Mówiąc o kołach warto nadmienić, iż Victory w modelu Vision zainstalowała obręcze „Black Roulette” zamiast „Stingray”. Na pewno bardziej pasują do ogólnego charakteru motocykla niż zawadiackie stingray`e.
Vision jest niezwykłym motocyklem. Malowanie 8-Ball pochłania nas swoją głębią. Obłe linie i symetria motocykla zachwyci z pewnością nie jednego miłośnika rzeczy perfekcyjnych. Dwa długie wydechy majestatycznie podkreślają dół motocykla.
Przednia, szeroka owiewka ciągnie się od reflektora aż do kanapy.
Chłodzony powietrzem silnik nie został obudowany, dzięki czemu możemy swobodnie go podziwiać. Odpowiednio zaprojektowane owiewki wręcz eksponują jednostkę tak jak biżuteria eksponuje drogocenne klejnoty.
Kanapa kierowcy została wyposażona w bardzo duże podparcie części lędźwiowej. Zapewnia to komfortową, odprężoną pozycję za kierownicą. W tym motocyklu nie musimy zmagać się z podmuchami wiatru. Przed podmuchami chroni bowiem kierowce odpowiednio wyprofilowana przednia szyba oraz wbudowane w owiewkę lusterka, które także odpowiednio kierują strumień powietrza.
Do dyspozycji pasażera oddano nieco skromniejsze siedzisko, ma natomiast duże podesty na nogi oraz spore uchwyty, których może się trzymać w czasie przyspieszania.
Pod nogami pasażera ukryto także boczne kufry, które znacznie wydłużają i poszerzają tył pojazdu.
Z pewnością też poprawiają możliwości załadunkowe a co za tym idzie przydatność to turystyki.