Ducati Hypermotard 796
W 2007 roku, mieliśmy okazję obejrzeć w salonach pierwsze modele Hypermotard 1100.
Minęły dwa lata i światło dzienne ujrzał mniejszy braciszek – Hypermotard 796. Można więc założyć, że przepis na miejską maszynkę do mielenia asfaltu, sprawdził się wyśmienicie i nadszedł czas na stworzenie serii Hypermotard.
Złośliwcy twierdzą, że mniejszy Hyper, to po prostu wykastrowana wersja modelu z większą pojemnością. Czy aby na pewno? A może Ducati zwyczajnie chciało zadedykować tą ciekawą konstrukcję, osobom mniej radykalnym, potrzebującym motocykla do codziennej jazdy a nie walki.
A może za mniejszą pojemnością kryje się coś zupełnie innego?
Sam Alfred Hitchcock nie uknułby większej intrygi, postarajmy się jednak troszkę rozjaśnić tą zawiłą sprawę.
Stylistycznie 796 nie różni się zbytnio od 1100.
Taki sam paskudny, zintegrowany z reflektorem przedni błotnik.
Rozmawiając ze znajomymi motocyklistami, można było się natknąć na uszczypliwe porównania przodu motocykla, do przedstawicieli drobiu. Nie wypada nam na łamach gazety zagłębiać się w tą kwestię. Pozostańmy apolityczni i powróćmy do kwestii motocykla.
Patrząc na „małego”, zauważymy identyczne, eksponujące ramę wcięcie w baku., taką samą linię kanapy, identycznie prowadzony wydech.
Mamy w zasadzie taki sam motocykl. Takie samo wyposażenie. Takie same smaczki.
Widząc Hypermotard`a jadącego po ulicy, nie będzie można na pierwszy rzut oka poznać czy mamy do czynienia z modelem większym czy mniejszym.
Ale różnice są, i jak zwykle tkwią w szczegółach.
Jak sama nazwa wskazuje, w młodszym modelu tkwi mniejsze serduszko.
Ducati zastosowało tak jak w większym modelu, chłodzoną powietrzem jednostkę Desmodue L-twin. Pojemność obniżono o 300 centymetrów sześciennych.
Zachowano jednak liczbę zaworów w cylindrze, co nie jest zbyt świeżym rozwiązanie.
Ale czy komuś to będzie przeszkadzało? Cztery zawory w silniku to połowa mniej pracy poświęconej na regulacje, niż w przypadku jednostki z ośmioma zaworami. Nie mówiąc już o mniejszej masie silnika wynikającej z zastosowania mniejszej liczby wałków, kółek, łańcuszków i krasnali kręcących tym wszystkim.
Nie jest zaskoczeniem, że zastosowanie mniejszego silnika, pozwoliło odchudzić motocykl, ustalając ostatecznie masę w stanie suchym na poziomie 167kg.
Mniejszy silnik – mniejsze cylindry - mniejsze tłoki – itp., itd.
Ważne jest, że dzięki temu stosunek mocy do masy mniejszego Hypera, jest mniejszy zaledwie o 0,017KM/kg niż w wersji 1100ccm. Przyznacie chyba, że nie jest to jakaś ogromna różnica?
Czy można więc mówić, iż mniejszy Hypermotard to wykastrowany Hypermotard?
Według mnie absolutnie nie.
Założe się, że 70-cio kilogramowy kierowca 796-tki, będzie bez problemu dotrzymywał tempa 90-cio kilogramowemu kierowcy 1100.
Żeby jeszcze troszkę podkręcić potencjalnych zainteresowanych, Ducati obiecuje, że silnik ma wchodzić na obroty równie gładko, jak Usain Bolt bijący rekord sprintu na 100m.
Sprzęgło też wpadło w ręcę inżynierów.
Podobnie jak w większym modelu, mamy do czynienia z mokry sprzęgłem.
Z myślą jednak o spokojniejszych użytkownikach, którzy nie bardzo są przygotowani do jazdy bokiem, sprzęgło wyposażono w system APTC.
System ów ma skutecznie zapobiegać blokowaniu tylnego koła w czasie ostrej redukcji biegu. Żeby tylko system nie działał zbyt skutecznie, bo jaka jest frajda z jazdy supermoto, którym nie można zrobić efektownego powerslide`a?
Generalnie, to jaki spokojny kierowca wybiera supermoto?
Jak lubi spokój to niech sobie wybierze jakiegoś choppera...najlepiej o pojemności z przedziału 125-250ccm, żeby go bestia przypadkiem nie pokonała...
Postawmy sprawę jasno. Hypermotard 796 to motocykl dla tych, którzy chcą wyrywać każdy centymetr kwadratowy powierzchni miasta. Mniejsza pojemność i mniejsza masa to tylko ukłon dla tych, co nie mają 180cm wzrostu i 85kg mięśni.
Dziękuje Ci Ducati za ten ukłon.
Oczywiście Ducati zapewnia nas, że sprzęgło ma działać niezwykle lekko, zaś każdy kierowca będzie mógł sobie dostosować dźwignie do swojej dłoni. Oby tak było, bo nie ma nic gorszego od jazdy po mieście motocyklem, w którym sprzęgło sunie płynnie jak narciarz po gruzie, a na domiar złego dźwignia sprzęgła jest ustawiona akurat w tak skrupulatnie wyliczonej odległości, że niemal każdy kierowca musi maksymalnie wyciągać palce.
Na samym silniku i sprzęgle zmiany się nie kończą.
Jak wcześniej wspomniałem, Włosi uzyskali suchą masę na poziomie 167kg.
Jeśli brać pod uwagę jako konkurencję dla Hypermotarda na przykład BMW F800, to wynik mamy bardzo przyzwoity. BMW dysponuje 4KM więcej, ale za to jest ponad 30kg cięższe!
Również wysokość siedzenia została obniżona do bardziej cywilizowanych 825mm.
Nie można zapomnieć o zmianach, jakim poddano ramę motocykla.
W stosunku do większego modelu, w 796-tce przeprojektowano ramę w taki sposób, aby wyeliminować wszystkie zbędne elementy, pozostawiając jednocześnie jej charakterystyczny wygląd. Mamy więc piękną kratownicową ramę, w niezwykły sposób podkreślającą agresywny charakter motocykla. Musicie przyznać przecież, że nic tak atrakcyjnie nie wygląda, jak rurki misternie pospawane w jedną, dynamiczną całość.
Przeprojektowaniu uległo też górne i dolne mocowanie amortyzatora. Nie wiemy jednak czy zmianie uległ kąt wyprzedzenia główki ramy. Prawdopodobnie zabieg ten miał na celu tylko zmniejszenie masy pojazdu.
Bardzo ważną kwestią, jaką się porusza w przypadku nowych motocykli, jest cena.
Ducati mocno zaskoczyło nas zapewniając, iż cena na rynku amerykańskim ma oscylować w granicy dziesięciu tysięcy dolarów. Jest to o tyle duże zaskoczenie, że kultowy już Monster 696 ma kosztować niemal tyle samo!
Jeśli będzie to prawda, a nie paskudne spekulacje, to można się spodziewać, że na polskim rynku, cena Hypermotard 796 nie przekroczy 40tyś.zł, czyli ok 13tyś.zł mniej niż model 1100.
Czyżby więc mały Hypermotard miał się stać na rynku europejskim bardzo konkurencyjną propozycją, dedykowaną przede wszystkim dla osób, które chcą sprawnego, agresywnego, miejskiego pojazdu.
Agresywnego, ale posłusznego. Dynamicznego, ale nie szalonego.
Czy stosunek jakości do ceny, będzie na tyle konkurencyjny, żeby stanowić realne zagrożenie dla BMW F800?
Ducati pokazując w 2005 roku pierwsze szkice Hypermotard, wyszło poza schemat supermoto. Zamiast stworzyć motocykl terenowy i przystosować go do jazdy po asfalcie, stworzył coś zupełnie nowego. Agresywny, motocykl do zabawy w mieście.
Nie jest to do końca supermoto, nie jest to też cafferacer.
Rok później BMW podchwyciło pomysł prezentując model F800S, którego możliwości skutecznie promował Chriss Pfeiffer.
Model 1100, z pewnością zyskał uznanie kierowców. Niemniej jednak jego cena, skutecznie odstraszała potencjalnych nabywców.
Z pewnością jednak 796ccm wywoła szeroki uśmiech na twarzy kierowcy. Szczególnie na twarzach tych, dla których 1100 było zwyczajnie za duże albo za drogie.